Na samym początku należy jasno postawić fundamentalną tezę: Boże Narodzenie to nie „urodziny Jezusa” w sensie biologiczno-chronologicznym, leczteologiczna pamiątka wcielenia Syna Bożego. Kościół nie celebruje konkretnej daty narodzin Chrystusa, lecz wydarzenie, w którym Bóg wszedł w historię i przyjął ludzką naturę. Nie chodzi więc o to, czy wcielenie dokonało się 25 grudnia czy innego dnia, ale o to, by Kościół zachował żywe wspomnienie momentu kluczowego dla historii zbawienia. To właśnie wcielenie stanowi punkt wyjścia całej ekonomii zbawczej.
Chrześcijaństwo jako religia wcielenia
Chrześcijaństwo od samego początku jest religią wcielenia. Nie opiera się ono jedynie na ideach moralnych ani na objawieniu prawa, lecz na historycznym wydarzeniu, w którym Syn Boży stał się człowiekiem. Narodziny Jezusa nie są jedynie literackim wstępem do Ewangelii czy mitem zbudowanym wokół niezwykłej postaci, ale integralnym elementem dzieła zbawienia. Bez wcielenia nie byłoby krzyża, zmartwychwstania i wniebowstąpienie a tym samym naszego zbawienia. Nowy Testament jednoznacznie ukazuje wcielenie jako świadomy akt Boga, zapowiedziany w historii zbawienia i rozpoznany przez pierwotny Kościół jako wydarzenie o fundamentalnym znaczeniu teologicznym.
„Na początku było Słowo i Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. […] A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas, i oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę jako Jednorodzonego [pochodzącego] od Ojca – pełne łaski i prawdy.” (Jana 1,1.14)
„Gdy jednak nadeszła pełnia czasu, Bóg wysłał swojego Syna, który narodził się z kobiety, narodził się pod Prawem, aby wykupić tych, którzy byli pod Prawem, abyśmy dostąpili usynowienia.” (Galacjan 4,4–5)
„On, będąc w tej postaci, co Bóg, nie poczytywał sobie za zdobycz bycia równym Bogu, ale wyparł się siebie, przyjmując postać sługi, stając się podobny ludziom; a gdy znalazł się w takim stanie jak człowiek, uniżył samego siebie, stając się posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci na krzyżu.” (Filipian 2,6–8)
„A niezaprzeczalnie wielka jest tajemnica pobożności – Ten, objawiony w ciele, usprawiedliwiony w duchu, widziany przez aniołów, ogłoszony wśród narodów, przyjęty wiarą na świecie, uniesiony w chwale.” (1 Tymoteusza 3,16)
Wcielenie Jezusa jest tu wymieniane jakby jednym tchem z Jego śmiercią, zmartwychwstaniem i wniebowstąpieniem. Nie jest wydarzeniem drugorzędnym, opowieścią ku pokrzepieniu serce o znikomym znaczeniu, lecz częścią jednego, spójnego misterium zbawienia.
Narracje o narodzeniu jako teologia historii
Ewangelie Mateusza i Łukasza zawierają rozbudowane narracje o narodzinach Jezusa, głęboko zakorzenione w historii, geografii i genealogii Izraela. Nie są to mity ani legendy, lecz teologicznie interpretowana historia. Centralne miejsce zajmuje tu motyw wypełnienia obietnic starotestamentowych oraz realizm ludzkiego doświadczenia: narodziny, ubóstwo, zagrożenie, migracja. Już sam fakt utrwalenia tych narracji świadczy o tym, że pierwotny Kościół przywiązywał wagę do początku ziemskiego życia Chrystusa, a nie wyłącznie do Jego śmierci i zmartwychwstania.
„Dlatego sam Pan da wam znak: Oto panna pocznie i urodzi syna, i nazwie go imieniem Immanuel.” (Izajasz 7,14)
„A ty, Betlejem Efrata, za małe, by być wśród rodów Judy, z ciebie wyjdzie Mi ten, który będzie władał w Izraelu. Jego początki pradawne, sięgają dni przedwiecznych.” (Micheasz 5,2)
Zapowiedzi prorockie ukazują narodzenie Mesjasza jako wydarzenie bez precedensu w dziejach świata, w którym odwieczny Bóg wchodzi w nasz czas.
Data narodzin a refleksja teologiczna Kościoła
Choć Biblia nie podaje daty narodzin Jezusa, już w II–III wieku chrześcijanie podejmowali próby jej ustalenia. Klemens Aleksandryjski wspomina o różnych rachubach, a Hipolit Rzymski (ok. 204 r.) wskazuje 25 grudnia jako datę narodzin Chrystusa. Oznacza to, że refleksja nad tym wydarzeniem istniała na długo przed chrystianizacją Cesarstwa Rzymskiego. Zainteresowanie chronologią życia Jezusa miało charakter teologiczny, a nie polemiczny wobec pogaństwa.
Często powtarzane twierdzenie, że Boże Narodzenie ustanowiono w celu zastąpienia pogańskich świąt (np. Sol Invictus), stanowi uproszczenie. Najstarsze świadectwa chrześcijańskie wskazują raczej na rachubę teologiczną, opartą na przekonaniu, że Jezus został poczęty i umarł tego samego dnia (25 marca), co prowadziło naturalnie do daty 25 grudnia jako dnia narodzin. Klemens Aleksandryjski utożsamiał Chrystusa ze „Słońcem Sprawiedliwości”. Co istotne, święto Sol Invictus zostało oficjalnie ustanowione dopiero w 274 r., a więc później niż chrześcijańskie spekulacje dotyczące narodzin Jezusa. Po porzuceniu patronatu nad tym kultem przez Konstantyna Wielkiego w 324 r., wywyższenie Chrystusa jako prawdziwej „światłości świata” było dla chrześcijan znakiem Jego zwycięstwa.
Wolność Kościoła w ustanawianiu świąt
Pismo Święte nigdzie nie naucza, że chrześcijanie mogą obchodzić wyłącznie święta bezpośrednio nakazane w Biblii. Nowy Testament pozostawia Kościołowi wolność w kwestii dni świątecznych, pod warunkiem, że są one obchodzone „dla Pana” i nie naruszają Ewangelii. Święta chrześcijańskie stanowią wyraz pamięci zbawczej, analogicznie do starotestamentowych wspomnień dzieł Boga w Izraelu, które również rozwijały się historycznie (np. Chanuka).
„Jeden odróżnia dzień od dnia, drugi zaś sądzi, że wszystkie dni są równe; każdy niech trzyma się własnego przekonania. Kto wyróżnia dzień, wyróżnia dla Pana; i kto jada, jada dla Pana, dziękuje bowiem Bogu; a kto nie jada, nie jada dla Pana – i też dziękuje Bogu.” (Rzymian 14,5–6)
Boże Narodzenie jako wyznanie wiary
Obchodzenie Bożego Narodzenia nie jest dodatkiem kulturowym, lecz wyznaniem wiary w realność wcielenia. Święto to chroni chrześcijaństwo przed gnostycyzmem, doketyzmem i wszelkimi próbami „odcieleśnienia” Jezusa. Chrześcijaństwo głosi, że Jezus przyszedł w ciele i że zbawienie rozpoczęło się nie na krzyżu, lecz w łonie Marii.
„Po tym poznawajcie Ducha Bożego: Wszelki duch, który przyznaje, że Jezus jest Chrystusem, który przyszedł w ciele, jest z Boga, a wszelki duch, który nie przyznaje tego o Jezusie, nie jest z Boga; i jest to [duch] antychrysta, o którym usłyszeliście, że przychodzi, i teraz już jest na świecie.” (1 Jana 4,2–3)
„Gdyż wielu zwodzicieli wyszło na ten świat; nie chcą oni przyznać, że Jezus jest Chrystusem, który przyszedł w ciele. Taki jest zwodzicielem i antychrystem.” (2 Jana 7)
„Dlatego przychodząc na świat, mówi: ofiary ani daru nie chciałeś, lecz ciało mi przygotowałeś; …” (Hebrajczyków 10,5–7)
Tradycja a istota święta
Nie sposób zaprzeczyć, że Boże Narodzenie obrosło rozbudowaną tradycją, często odległą od samej tajemnicy wcielenia. Istnieje realna pokusa komercjalizacji i redukcji świąt do „gwiazdki”. Świadomość tego faktu nie prowadzi jednak do odrzucenia święta, lecz do jego oczyszczenia i pogłębienia. Dlatego chrześcijanie mówią: z radością obchodzimy Święta Bożego Narodzenia – wcielenia naszego Pana, a nie jedynie kulturową celebrację. W centrum nie stoją prezenty ani rodzinna atmosfera, lecz Jezus Chrystus i Jego dzieło zbawienia, które Kościół wiernie wspomina.
Krzysztof Radzimski
Bibliografia
- Ronald V. Huggins, “Christmas,” in Eerdmans Dictionary of the Bible, ed. David Noel Freedman, Allen C. Myers, and Astrid B. Beck (Grand Rapids, MI: W.B. Eerdmans, 2000), s. 240.
- Jaroslav Pelikan, The Growth of Medieval Theology (600–1300), The Christian Tradition: A History of the Development of Doctrine, t. 3 (London; Chicago: The University of Chicago Press, 1978), s. 117.
- Edward S. Drown, “The Growth of the Incarnation,” The Harvard Theological Review (1914), s. 510.
- M. F. Toal (red.), The Sunday Sermons of the Great Fathers, tłum. M. F. Toal (San Francisco: Ignatius Press, 2000), s. 161.