Każdego roku, gdy zbliża się grudzień, w mediach społecznościowych pojawiają się radosne obwieszczenia o rozpoczęciu święta Chanuki. Niektórzy chrześcijanie z entuzjazmem przyłączają się do tych obchodów, widząc w nich okazję do powrotu do żydowskich korzeni wiary. Rodzi się jednak pytanie, które warto sobie uczciwie postawić: czy uczniowie Chrystusa są wezwani do świętowania Chanuki? Odpowiedź wymaga sięgnięcia do historii, tekstu biblijnego oraz głębszego namysłu teologicznego.
Korzenie Chanuki sięgają II wieku przed naszą erą, kiedy to Antioch IV Epifanes podjął brutalną próbę zhellenizowania Judei. Syryjski władca sprofanował świątynię jerozolimską, wprowadzając do niej kult pogańskich bóstw i zakazując praktykowania Tory. Odpowiedź nadeszła ze strony rodziny Machabeuszy; pod wodzą Judy zwanego Młotem wzniecili powstanie, które doprowadziło do odbicia Jerozolimy i oczyszczenia przybytku w roku 164 przed Chrystusem1. Pierwsza Księga Machabejska przekazuje nam relację z tamtych wydarzeń:
„Juda, jego bracia i całe zgromadzenie Izraela postanowili, aby we właściwym czasie, to jest co roku przez osiem dni, od 25 dnia miesiąca Kislew, obchodzić z radością i weselem uroczystość ponownego poświęcenia ołtarza” (1 Mch 4:59)2.
Pierwotna Chanuka była zatem świętem poświęcenia ołtarza, analogicznym do inauguracji kultu. Koncentrowała się na świątyni jako miejscu obecności Boga i upamiętniała militarne zwycięstwo nad pogańskim agresorem. Dopiero po zburzeniu Jerozolimy w roku 70 naszej ery, tradycja rabiniczna przesunęła akcent w zupełnie innym kierunku. Skoro ołtarz przestał istnieć, świętowanie jego poświęcenia straciło bezpośredni sens.
Talmud zaproponował więc nową interpretację: opowieść o cudownym dzbanku oliwy, która wystarczyła zaledwie na jeden dzień, a płonęła przez osiem3. W ten sposób militarny triumf ustąpił miejsca motywowi światła i Bożej interwencji w historię.
„Gemara pyta: Czym jest Chanuka i dlaczego zapala się świece w Chanukę? Gemara odpowiada: Mędrcy nauczali w Megillat Ta’anit: Dwudziestego piątego dnia miesiąca Kislew trwa osiem dni Chanuki. Nie wolno wygłaszać pochwał ani pościć w tych dniach. Jaki jest tego powód? Kiedy Grecy wkroczyli do świątyni, zbezcześcili wszystkie oleje, które się w niej znajdowały, dotykając ich. A kiedy monarchia Hasmoneuszy pokonała ich i odniosła nad nimi zwycięstwo, przeszukali świątynię i znaleźli tylko jedną amforę oleju, która była opatrzona pieczęcią arcykapłana i pozostała nietknięta przez Greków. A było tam wystarczająco dużo oleju, aby zapalić świecznik na tylko jeden dzień. Stał się cud i zapalili świecznik z niego przez osiem dni. W następnym roku mędrcy ustanowili te dni i uczynili je świętami, podczas których recytuje się hallel i składa specjalne dziękczynienie w modlitwie i błogosławieństwach”4.
Czy Jezus obchodził Chanukę? Ewangelia Jana dostarcza nam jednoznacznej odpowiedzi:
„W Jerozolimie obchodzono pamiątkę Poświęcenia świątyni, a była zima. Jezus przechadzał się po terenie świątynnym, w krużganku Salomona” (J 10:22-23).
Zbawiciel znajdował się więc w świątyni podczas tego święta; nie stronił od niego, nie potępiał go, nie nakazywał uczniom jego bojkotu. Byłaby to jednak połowa prawdy, gdybyśmy na tym poprzestali. Ewangelista Jan z niezwykłą teologiczną precyzją umieszcza tę scenę w szerszym kontekście, który zmienia całą perspektywę.
W odpowiedzi na pytanie Żydów o swoją tożsamość mesjańską, Jezus wypowiada słowa uderzające swoją głębią:
„To dlaczego do Tego, którego Ojciec uświęcił i posłał na świat, mówicie: «Bluźnisz», bo stwierdziłem: Jestem Synem Bożym?” (J 10:36).
Grecki termin użyty przez ewangelistę na określenie „uświęcenia” jest tym samym słowem, które opisuje poświęcenie świątyni. Jan dokonuje tu świadomego przesunięcia akcentów: prawdziwe poświęcenie dokonuje się nie w murach przybytku, lecz w osobie Syna posłanego przez Ojca. Kamienne ściany świątyni ustępują miejsca ciału Tego, w którym zamieszkała pełnia Bóstwa.
To jednak nie wszystko. Dwa rozdziały wcześniej Jan przytacza słowa Jezusa wypowiedziane podczas Święta Namiotów:
„Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia” (J 8:12).
Motyw światła, który później stanie się centralny dla rabinicznej interpretacji Chanuki, w Ewangelii Jana zostaje odniesiony do samego Chrystusa. On jest tą światłością, która oświeca każdego człowieka; nie potrzebuje świecznika ani cudownej oliwy, bo sam promieniuje chwałą Ojca.
Ewangelia Jana prowadzi nas zatem nie do „ochrzczenia” Chanuki ani nadania jej chrześcijańskiego wymiaru, lecz do rozpoznania, że wszystko, co to święto zapowiadało, wypełniło się w osobie Jezusa Chrystusa. Poświęcenie ołtarza znajduje swoje spełnienie w poświęceniu Syna; światło chanukowych lamp blednie wobec światłości, która przyszła na świat; obecność Boga w świątyni zostaje przekroczona przez Emmanuela, Boga z nami, który rozbił namiot pośród ludzi.
Z perspektywy chrześcijańskiej Chanuka nie jest świętem objawionym; należy do okresu międzytestamentalnego, który zachowujemy w kanonie deuterokanonicznym, jednak nie stanowi bezpośredniego nakazu dla wierzących. Co ważniejsze, sama struktura Ewangelii Jana sugeruje, że Chanuka pełni rolę teologicznej ramy dla chrystologicznego objawienia, nie zaś celu samego w sobie. To nie świece mają przyciągać nasz wzrok, lecz Ten, którego one zapowiadały.
Boże Narodzenie wydaje się lepiej wyrażać to, co Chanuka antycypowała: światłość wychodzącą z ciemności, obecność Boga pośród ludzi, wcielenie Słowa, które stało się ciałem. Tam, gdzie Machabeusze oczyścili kamienną świątynię, Bóg przygotowywał świątynię z ciała i krwi; gdzie zapłonęły chanukowe lampy, już niedługo miało zajaśnieć Światło, którego ciemność nie ogarnie.
Chrześcijanie nie są więc wezwani do obchodzenia Chanuki, lecz do rozpoznania w Jezusie Tego, którego Chanuka zapowiadała. Możemy z wdzięcznością spoglądać na historię Machabeuszy jako świadectwo Bożej wierności wobec swojego ludu. Możemy doceniać ich odwagę i gotowość do oddania życia za wiarę ojców. Nie jesteśmy jednak zobowiązani do świętowania tego, co było cieniem, skoro posiadamy rzeczywistość. Jak pisał apostoł Paweł o świętach, nowiu księżyca i szabatach: są one cieniem rzeczy przyszłych, a rzeczywistością jest Chrystus (Kol 2:16-17).
Niech zatem w tych zimowych dniach naszą radością będzie nie wspomnienie świąt, które wypełniły swoją rolę, lecz obecność Tego, który zamieszkuje w sercach wierzących. Niech Chrystus będzie w nas nadzieją chwały; niech to On oświeca nasze życie swoim blaskiem; niech nasze ciała staną się świątynią Ducha Świętego. Bo prawdziwe poświęcenie dokonuje się nie w murach ani rytuałach, lecz w spotkaniu z żywym Bogiem, który w Jezusie Chrystusie wyszedł nam naprzeciw.
Krzysztof Radzimski
- Morris J. Raphall, Post-Biblical History of the Jews; From the Close of the Old Testament, about the Year 420 B. C. E. till the Destruction of the Second Temple in the Year 70 C. E. (London; Philadelphia: Trübner & Co.; Moss & Brother, 1855–1856), pp. 263–264. ↩︎
- Cytaty biblijne za Biblią Paulistów, Edycja św. Pawła. ↩︎
- Isidore Singer, ed., in The Jewish Encyclopedia: A Descriptive Record of the History, Religion, Literature, and Customs of the Jewish People from the Earliest Times to the Present Day, 12 Volumes (New York; London: Funk & Wagnalls, 1901–1906), vol. 11, p.215. ↩︎
- Sefaria, Shabbat 21b: https://www.sefaria.org/Shabbat.21b.10?ven=William_Davidson_Edition_-_English&qh=oil%20miracle ↩︎
Dalsza lektura:
- Michael Katz and Gershon Schwartz, Swimming in the Sea of the Talmud: Lessons for Everyday Living (Philadelphia, PA: The Jewish Publication Society, 1998), p. 83.
- Jacob Neusner, The Babylonian Talmud: A Translation and Commentary (Peabody, MA: Hendrickson Publishers, 2011), p. 776.