„Nowa Poprawna Religia”

„Za kilka lat mogą istnieć religie, które są rzeczywiście poprawne… pomyśl tylko o religii, której świętą księgę napisała sztuczna inteligencja. To może stać się rzeczywistością za kilka lat” – dzielił się swoimi nadziejami Yuval Noah Harari z dziennikarzem Pedro Pinto w Lizbonie. Ten człowiek, który jest doradcą szefa Światowego Forum Ekonomicznego (WEF), Żyd nazywany prorokiem XXI wieku, buddysta, ateista, weganin i homoseksualista zachęca, aby Sztuczna Inteligencja (AI) opracowała nową Biblię w oparciu o którą powstanie nowa religia, czy religie. W ten sposób powstałyby „religie, które są poprawne”. Cytat: „Według Hararego, moc sztucznej inteligencji można wykorzystać do przekształcenia duchowości w globalistyczną wizję „sprawiedliwości” i inkluzywizmu WEF”.

W jakim kierunku miałaby iść przyszłość można się dowiedzieć też z wystąpienia Victora Madrigal-Borloza, którego ONZ uznało za „niezależnego eksperta ds. ochrony przed przemocą i dyskryminacją w oparciu o orientację seksualną i tożsamość płciową”. Swoją opinię „ekspert” wygłosił niedawno w przemówieniu w czasie posiedzenia Rady Praw Człowieka ONZ w Genewie. Według kryteriów jakimi posługiwał się „ekspert” to Biblię należałoby uznać za nie do zaakceptowania. Jest ona pełna mowy nienawiści wymierzonej w osoby LGBT. Według Madrigal-Borloza należałoby znieść specjalny status wolności religijnej jeśli chodzi o prawa człowieka. Takie religie w których nie akceptuje się agendy genderowej: „małżeństwa tej samej płci” i „płynność płciową”, sieją przemoc, wykluczenie i dyskryminację. Za wzór grup wyznaniowych „ekspert” uznał zaś „praktyki wspólnot inkluzywnych” czyli takich, które akceptują agendę genderową.

Oczywiście wiele kościołów stara się na różne sposoby wpisać w tą powstającą nową religię. Początek należał do kościołów protestanckich, które już jakiś czas temu włączyły się w ideologię nowej religii. Podam kilka najgłośniejszych przykładów. Kościół anglikański w Stanach Zjednoczonych (czyli Kościół episkopalny; 1,8 mln wiernych) już wiele lat temu zatwierdził dwóch biskupów deklarujących się jako homoseksualiści: biskupa V. Gena Robinsona, jako ordynariusza diecezji New Hampshire (było to w marcu 2004 roku; głośna sprawa – ksiądz znany jako pierwszy otwarcie deklarujący się homoseksualista, który został ordynowany na biskupa) i biskupa-lesbijkę Mary Glasspool, jako sufragana diecezji Los Angeles (15 maja 2010). 25 maja 2007 roku Zgromadzenie Generalne Kościoła Szkocji (należy do niego około 40% ludności) przyjęło raport jednej z komisji teologicznych, który twierdził, że Kościół winny jest „historycznej nietolerancji wobec osób homoseksualnych”. Przyjęto, że nie ma żadnej sprzeczności w byciu chrześcijaninem i osobą homoseksualną… Kościół Ewangelicko-Luterański w Ameryce (4,7 miliona wiernych) 10 sierpnia 2009 na zgromadzeniu w Minneapolis zatwierdził ordynację homoseksualistów pozostających w związkach jednopłciowych. Synod Kościoła Luterańskiego w Norwegii (3,9 mln wiernych) – w roku 2007 zgodził się aby osoby homoseksualne pozostające w związkach jednopłciowych pełniły funkcje pastorskie. Kościół luterański w Szwecji (Kościół Szwecji jest największym kościołem w tym kraju, należy do niego około 5,6 mln wiernych) jest bardzo otwarty wobec par homoseksualnych. W 2007 roku po raz pierwszy w „Paradzie Równości” w Szwecji wzięło udział około 30 pastorów. A w 2009 roku synod kościelny decyzją 70 procent głosów „za” oficjalnie zaakceptował małżeństwa osób tej samej płci. Od tamtej pory pary tej samej płci mogą zawierać związki małżeńskie w kościołach w obecności pastorów i biskupów, a duchowni mają prawo do związków homoseksualnych. W tym kościele wyświęcono w 2009 roku na biskupa Sztokholmu panią Evę Brunne. Po raz pierwszy w tym Kościele godność biskupią otrzymała zdeklarowana lesbijka. Eva Brunne mieszka w Sztokholmie ze swoją partnerką, pastorką Gunillą Lindén, z którą wychowuje syna. Idąc dalej, w lutym tego roku Kościół Anglii zapowiedział, że rozważy, czy przestać określać Boga zaimkiem „on”. To reakcja na prośbę księży, by pozwolono na używanie terminów neutralnych pod względem płci. Jak powiedział arcybiskup Yorku Stephen Cottrell: „pierwsze słowa „Modlitwy Pańskiej” mogą być „problematyczne” ze względu na ich patriarchalne powiązania”.

Kościół rzymskokatolicki od momentu wyboru na papieża Jorge Mario Bergoglio, który przyjął imię Franciszek, też przyspieszył pójście w tym samym „postępowym” kierunku. W maju 2018 papież ten powiedział homoseksualnemu mężczyźnie: „Juan Carlos, to, że jesteś gejem nie ma znaczenia. Takim stworzył cię Bóg, i taki cię kocha i nic mi do tego. Papież cię kocha jakim jesteś: musisz być szczęśliwym, by być tym, kim jesteś”. A zupełnie niedawno Franciszek powołał nowego prefekta Dykasterii Nauki Wiary „progresywnego duchownego” z Argentyny, abp. Víctora Manuela Fernándeza. W udzielonym wywiadzie nowy prefekt powiedział dość zawile na temat błogosławienia par homoseksualnych: „ …jeżeli błogosławieństwa udziela się w taki sposób, że nie ma takiego zamieszania – należy to przenalizować i potwierdzić”. Poza tym papież Franciszek na zbliżające się Zgromadzenie Ogólne Synodu Biskupów nt. synodalności zaprosił o. Jamesa Martina, który określa parę mężczyzn „małżeństwem”, aby mógł prezentować postulaty osób LGBT. Ten duchowny jeszcze niedawno nazywany w tym kościele przez niektórych „prorokiem szatana” teraz będzie mógł głosić swoje poglądy na forum Zgromadzenia Ogólnego Synodu Biskupów. 

Czy powinniśmy się dziwić, że kościoły chrześcijańskie wybierają taką drogę? Nie… Przecież już Juda w swoim liście pisał: „ Wkradli się bowiem pomiędzy was jacyś ludzie, którzy dawno już są zapisani na to potępienie, bezbożni, którzy łaskę Boga naszego zamieniają na rozpustę, a nawet wypierają się jedynego Władcy i Pana naszego Jezusa Chrystusa. (…) Ci zaś [temu] bluźnią, czego nie znają; co zaś w przyrodzony sposób spostrzegają jak bezrozumne zwierzęta, to obracają ku własnemu zepsuciu. (…) Ci zawsze narzekają i są niezadowoleni ze swego losu, [choć] postępują według swoich żądz. Usta ich głoszą słowa wyniosłe i dla korzyści mają wzgląd na osoby. (…) Wy zaś, umiłowani, przypomnijcie sobie te słowa, które były zapowiedziane przez Apostołów Pana naszego Jezusa Chrystusa,gdy mówili do was, że w ostatnich czasach pojawią się szydercy którzy będą postępowali według własnych pożądliwości”.

Oczywiście „Nowa Poprawna Religia” na błogosławieństwie „małżeństw” homoseksualnych i akceptacji „płynności płciowej” nie zakończy. „Świat” idzie do przodu, więc musi za nim nadążyć religia. Co może przynieść przyszłość? Oprócz kobiet „czujących się” mężczyznami, a mężczyzn „czujących się” kobietami, już mamy osoby czujące się różnymi zwierzętami… No a potem zapewne pojawiają się dalsze, śmielsze pomysły. „Chcę być pierwszą transkobietą, której pomyślnie przeszczepią macicę, razem z jajnikami i komórkami jajowymi, i chcę być pierwszą transkobietą, która będzie miała aborcję” – takie wideo mężczyzny pozującego na tle tęczowej flagi pojawiło się w sieci. W naszej „postępowej” epoce zabijanie nienarodzonych dzieci jest postrzegane jako coś centralnego dla tożsamości feministycznej. Niektóre czołowe feministki opowiadają o swoim doświadczeniu aborcji jako o wydarzeniu kulminacyjnym w „wyzwoleniu” – takim „krwawym chrzcie”. Tak więc nie powinno nas dziwić, że mężczyzna „czujący się” kobietą, też pragnie zamordować swoje dziecko. W ten sposób nowa religia będzie miała sposób inicjacji, „chrztu” – przez składanie ofiar z dzieci… Dodajmy do tego rytualne spełnienie aktu płciowego… gildie kobiet i mężczyzn w miejscach „świętych” uprawiających sakralną prostytucję, którzy odbywają stosunki płciowe z odwiedzającymi sanktuaria wiernymi.

Tak pojawia się nowy ideał człowieka religijnego… jakby bez duszy, bez sumienia, kierowanego przez popędy i instynkty, zaspokajającego swoje doraźne przyjemności, odrzucającego obiektywną prawdę, dobro i piękno, dla subiektywnych, zmiennych pragnień – niczym zwierzęta. Człowieka religijnego, który odrzucił Boga i nie przyznaje się do Jego obrazu w sobie. Człowieka zniewolonego, którym łatwo manipulować poprzez żądze… Umarłego dla Boga na skutek  występków i grzechów, żyjącego według doczesnego sposobu tego świata, według sposobu Władcy mocarstwa powietrza, to jest ducha, który działa teraz w synach buntu. Postępującego według żądz swego ciała, spełniającego zachcianki ciała i myśli zdrożnych.

Jan zaś w widzeniu zobaczył tę ogólnoludzką poprawioną religię tak:

I ujrzałem Niewiastę siedzącą na Bestii szkarłatnej,
pełnej imion bluźnierczych,
mającej siedem głów i dziesięć rogów.
A Niewiasta była odziana w purpurę i szkarłat,
cała zdobna w złoto, drogi kamień i perły,
miała w swej ręce złoty puchar pełen obrzydliwości
i brudów swego nierządu.
A na jej czole wypisane imię – tajemnica:
„Wielki Babilon.
Macierz nierządnic i obrzydliwości ziemi”.
I ujrzałem Niewiastę pijaną krwią świętych i krwią świadków Jezusa

/Objawienia 17,3-6/

Pastor Robert Boryczka

Scroll to top