albo o „naukowej” manipulacji ekologicznej
NAUKOWCY I IDEOLOGIA
90 naukowców z 45 krajów zebranych na Europejskiej Konferencji Klimatycznej, którą 15-16 maja 2023 zorganizowały Polska Akademia Nauk oraz Narodowa Niemiecka Akademia Nauk Leopoldina[i] we wspólnym stanowisku dotyczącym zmiany klimatu oświadczyło: „Zmiana klimatu jest faktem, a planeta Ziemia znajduje się w epoce antropocenu. Globalne ocieplenie i jego konsekwencje są spowodowane działalnością człowieka i stanowią jedno z najpilniejszych wyzwań naszych czasów. Zmiana klimatu wpływa na życie, przedsiębiorstwa, osiedla i ekosystemy. Żadna jednostka i żaden element planety nie pozostaje nienaruszony”.
Takie stwierdzenie sugeruje, że wśród naukowców panuje konsensus odnośnie zmian klimatu. Jednak tak nie jest. Na przykład według dr. Johna Clausera, laureata nagrody Nobla w dziedzinie fizyki w 2022 roku, popularna narracja o zmianach klimatu odzwierciedla niebezpieczne psucie nauki i grozi światowej ekonomii oraz dobrobytowi miliardów ludzi. Na konferencji „Quantum Korea 2023” naukowiec powiedział także: „Nie wierzę, że istnieje kryzys klimatyczny”. Zdaniem dr. Clausera wynikiem błędnej nauki o klimacie stała się popularyzacja „pseudonauki”, która upowszechniana jest przez dziennikarzy, biznesmenów, agencje rządowe i działaczy na rzecz środowiska.
Wielu apostołów transformacji ekologicznej działa bowiem z pobudek politycznych lub ideologicznych, a nierzadko z obu naraz. Jeśli więc polityka instrumentalizuje naukę, konsekwencje muszą być opłakane. Ideologia narzuca swój dyktat, a głosy tych, którzy się z nią nie zgadzają, są eliminowane. Polityczna arbitralność zaś odrzuca wszelki obiektywizm, instrumentalizując pseudonaukowy dyskurs i zmuszając go do opisywania świata według z góry ustalonego schematu. W czasach, gdy wszyscy niepokoją się o „prawdziwość” informacji i tropią „fake newsy”, warto pamiętać, na jakie niebezpieczeństwa wystawiają nas również niektóre pseudonauki. Zwłaszcza te, które świetnie wpisują się w działania polityków dążących za wszelką cenę do przejęcia władzy.[ii]
DOKTOR HONORIS CAUSA
Doctor honoris causa (łac. „doktor dla zaszczytu”) – akademicki tytuł honorowy nadawany przez uczelnie osobom szczególnie zasłużonym dla nauki i kultury. Nie wymaga posiadania formalnego wykształcenia, ale nadawany jest zazwyczaj osobom o wysokim statusie społecznym lub naukowym. Szwedzka aktywistka klimatyczna Greta Thunberg[iii] pierwszy doktorat otrzymała w wieku 16 lat od belgijskiego Uniwersytetu w Mons w 2019 roku za „wkład w podnoszenie świadomości na temat zrównoważonego rozwoju”. W maju 2021 roku kanadyjski Uniwersytet Kolumbii Brytyjskiej przyznał jej honorowy doktorat z prawa. W uzasadnieniu możemy przeczytać uznanie dla aktywistki za „wzywanie światowych przywódców do podjęcia natychmiastowych działań przeciwko zmianom klimatycznym”. Zaś w obecnym roku Wydział Teologii Uniwersytetu Helsińskiego nagrodził ją tytułem doktora honoris causa. Hmm… Ostatnio Gazeta Wyborcza zadała dobre pytanie: „Czy nastolatka z aspergerem, autyzmem, zaburzeniami odżywiania i nerwicami powinna mówić ludzkości, jak żyć?”. Ale można zadać bardziej prawdziwe pytanie: „Co tak naprawdę siedzi w głowach tych, którzy manipulują nieszczęsną nastolatką?”
W słowach Thunberg mamy do czynienia z manipulacją, ponieważ nie chodzi o strach przed jakąś jedną technologią, ale o permanentny lęk przed postępem jako takim. Dziś ludzie boją się go bardziej niż zjawisk naturalnych. Prędkość pociągów, zmiany klimatyczne, energia atomowa, modyfikacje genetyczne – to niektóre przykłady nowych obsesji. Wiele z nich wywołanych zostało jakimś nagłym zdarzeniem, ale w większości są to strachy na Lachy. [iv]
IDEOLOGIA STRACHU
Zastanawiając się nad tym „naukowym” problemem klimatycznym powstaje szereg pytań o konsekwencje tej ideologii. W Europie napędzona została atmosfera paniki i strachu. Pojawiły się zaburzenia lękowe u młodzieży w krajach Zachodu, gdzie uprawia się nachalną klimatyczną propagandę. Blisko 25% młodych ludzi najbardziej boi się w swoim życiu zmiany klimatu, a 40% nie chce mieć dzieci przez te zmiany. Dochodzą do tego depresje spowodowane „bezsensem życia”, skoro wszyscy zginiemy od globalnego ocieplenia. Strach jest bardzo silną emocją. Odmalowywany koniec świata, katastrofy naturalne, nadchodzące całkowite zniszczenie, mają wymusić na nas zgodę na podporządkowanie się nowej, klimatycznej agendzie. Oczywiście, zastraszeni będziemy przecież bardziej ulegli.
Jak pojawił się ruch ekologiczny? W latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku zaczęły rodzić się jak grzyby po deszczu ruchy ekologiczne, finansowane przez te same siły, które wcześniej finansowały już rewolucje seksualną, rozwój psychoanalizy i tak zwane planowanie rodziny (zabijanie nienarodzonych dzieci). Powstawały partie ekologiczne, często związane z ludźmi zaangażowanymi wcześniej w ruch komunistyczny czy lewicowy. Przyglądając się mechanizmowi działania można zauważyć, że jest bardzo podobny do komunizmu i feminizmu. Wszyscy, którzy nie zgadzają się z wyznawcami ekologizmu są nazywani wrogami przyszłości. Stosowany jest różnorodny nacisk i indoktrynacja. Przedstawiciele ekologów podobnie jak komuniści chcą wmówić ludziom jak powinni myśleć i zachowywać się.
W ostatnim czasie propaganda ekologiczna skupia się na problemie tzw. globalnego ocieplenia. Ciekawostką dla czytelników (szczególnie młodszych) może być, że w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych straszono ludzkość globalnym ochłodzeniem klimatu i „nową epoką lodowcową”. Nawiasem mówiąc okazuje się, że najnowsze badania wskazują, iż pomimo wzrostu emisji gazów cieplarnianych klimat oziębia się na świecie trzeci rok z rzędu[v]. Potwierdzają to wyniki badań zarówno z satelitów, jak i badań naziemnych oraz oceanicznych. Wydaje się, że jak do tej pory człowiek tak naprawdę ma znikomy wpływ na klimat naszej planety, którego zmiany nie są ani za bardzo zbadane, ani możliwe do przewidzenia.
Obawiam się, że ekologizm jest po prostu kolejną niebezpieczną ideologią służącą manipulowaniu ludźmi. Tak jak każdy totalitarny system, na usługach którego jest wielu „kapłanów” nauki, którzy posługują się strachem, aby poddać w niewolę rządzącym uległą ludzkość.
BOŻY PLAN ODNOWY
Gdy otworzymy Biblię przeczytamy o tym, jak Bóg powołał do istnienia sfery świata i zapełnił je. Na koniec, jako zwieńczenie stworzenia ulepił z prochu ziemi człowieka, czyniąc go zarządcą ogrodu Eden, gdzie miał „uprawiać i doglądać” ziemię. Według oceny samego Stwórcy wszystko było „bardzo dobre”. Istniała tam doskonała harmonia między człowiekiem a stworzeniem, miedzy człowiekiem a zwierzętami, a także między samymi zwierzętami. Nie było śmierci, zabijania na pokarm – człowiek i wszystkie zwierzęta żywili się roślinami.
Po pierwszym upadku, gdy człowiek zdecydował, za podszeptem diabła, sam definiować dobro i zło, nastąpiło wygnanie z ogrodu. Na świat weszła śmierć – to był skutek braku dostępu do „drzewa życia”. Ziemia już nie była przyjazna. Człowiek miał odtąd w „trudzie zdobywać od niej pożywienie”. Niestety deprawacja ludzi postępowała i przyspieszyła, gdy wmieszali się w to tzw. „synowie Boży”. Pan Bóg postanowił więc oczyścić swoje stworzenie w wodach potopu. Nastąpiła zmiana ukształtowania Ziemi. Nastąpiła też zmiana w stosunku człowieka do zwierząt – „Wszelkie zaś zwierzę na ziemi i wszelkie ptactwo powietrzne niechaj się was boi i lęka. Wszystko, co się porusza na ziemi i wszystkie ryby morskie zostały oddane wam we władanie. Wszystko, co się porusza i żyje, jest przeznaczone dla was na pokarm, tak jak rośliny zielone, daję wam wszystko”. W następnym upadku człowieka związanego z budową wieży Babel nastąpiła kolejna zmiana – ludzie ze względu na pomieszanie języków stali się sobie obcy i wrodzy i „każdy naród chodził własnymi drogami”.
Wraz z przyjściem Jezusa Chrystusa, z Jego śmiercią i zmartwychwstaniem nastąpiła nowa era, era odnowy świata. Bóg jednoczy wszystko w Chrystusie jako Głowie. Sposobem tego jednoczenia jest prawda i miłość. Tak mówił o tym sam Jezus Chrystus: „Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli”, oraz „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony”. Kościół zaś jest narzędziem jednoczenia, a dar języków jest tego znakiem. Teraz żyjemy w okresie, gdy Bóg powołuje kolejne osoby z wszystkich narodów do swojego królestwa. Pan Bóg stwarza sobie jeden naród z tych, którzy należą do Jezusa – jak możemy przeczytać: „Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem [Bogu] na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali dzieła potęgi Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła, wy, którzyście byli nie-ludem, teraz zaś jesteście ludem Bożym”. Żyjemy w czasach procesu odnowy.
LUDZKA PODRÓBKA
To prawda, że jesteśmy ciągle jako ludzie odpowiedzialni przed Bogiem za Jego stworzenie. Oznacza to, że nie powinniśmy pozwalać sobie, aby w sposób niekontrolowany i nierozważny wykorzystywać zasoby przyrody. Jako ludzie mamy być zarządcami Boga i powinniśmy z troską i mądrością korzystać z zasobów Ziemi. Bóg nas z tego szafarstwa rozliczy. Jednak powinniśmy być świadomi, że: po pierwsze – ulepszanie świata bez Boga zawsze prowadziło do większych problemów; a po drugie, że dopiero wraz z powtórnym przyjściem Chrystusa nastąpi rzeczywiste odnowienie wszelkiego stworzenia. Nastąpi „nowe niebo i nowa ziemia”. Bóg zamieszka wśród swego ludu, i będziemy mieli znowu dostęp do „drzewa życia”. Będzie to „drzewo życia, rodzące dwanaście owoców – wydające swój owoc każdego miesiąca – a liście drzewa [służą] do leczenia narodów”. Prorok Izajasz przepowiada, że wtedy też „wilk zamieszka wraz z barankiem, pantera z koźlęciem razem leżeć będą, cielę i lew paść się będą społem i mały chłopiec będzie je poganiał” oraz „wilk i baranek paść się będą razem, lew też będzie jadł słomę jak wół; a wąż będzie miał proch ziemi jako pokarm. Zła czynić nie będą ani zgubnie działać”.
Od czasu pierwszego upadku ludzie za podszeptem diabła chcą „stać się jak Bóg”. Ludzie odrzucając Boga i Jego panowanie chcą uwolnić się od Niego, ale też zająć Jego miejsce. Zbuntowani ludzie starają się również odtworzyć stan pierwotnej harmonii, po swojemu, swoją mądrością – bez Boga. Jednak wszelkie „izmy” są tego dowodem, że odrzucenie Boga i budowanie po ludzku prowadzi zawsze tylko do coraz większego zniewolenia, nieszczęść i masowych tragedii. Niestety ekologizm też ma zadatki na doprowadzenie do zniewolenia ludzi i doprowadzenie świata do tragedii. Dzieje się tak, jak to bywało już w historii niejednokrotnie, gdy ludzie pragnęli stworzyć po swojemu ogród Eden. To taka ludzka podróbka tego, co czyni Bóg. Nietrudno domyśleć się, że za tym stoją siły przeciwne Kościołowi i planowi Boga. Pisał o tym apostoł Paweł: „Nie toczymy bowiem walki przeciw krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw rządcom świata tych ciemności, przeciw pierwiastkom duchowym zła na wyżynach niebieskich”. A narzędziem tych Sił są nakazy, zakazy, manipulacja, kłamstwo i sianie strachu.
Pastor Robert Boryczka
[i] https://pan.pl/blog/90-naukowcow-z-45-krajow-we-wspolnym-stanowisku-dot-zmiany-klimatu/
[ii] Jean Paul Oury, „Greta a tué Einstein: La science sacrifiée sur l’autel de l’écologisme”, wyd. VA Press, 2021.
[iii] W kwietniu tego roku Greta Thunberg usunęła swój tweet sprzed pięciu lat, w którym powołując się na artykuł streszczający wystąpienie jednego z naukowców napisała, że ludzkość ulegnie zagładzie, jeśli nie odejdzie od paliw kopalnych do 2023 roku.
[iv] Jean Paul Oury, „Greta a tué Einstein: La science sacrifiée sur l’autel de l’écologisme”, wyd. VA Press, 2021.
[v] https://businessinsider.com.pl/technologie/nowe-technologie/globalne-ocieplenie-sie-oziebia-najnowsze-dane-z-satelitow/0636ccg Artykuł z 10 kwietnia 2023 roku.