Żyjemy w takich czasach, że często myślimy o końcu świata. Przeglądasz rano wiadomości: obok trwa wojna i może się ona rozszerzyć, inflacja pożerająca oszczędności, na szczytach władzy coraz ostrzejszy konflikt, widmo kolejnych kryzysów gospodarczych i zdrowotnych. To trochę brzmi jak koniec świata.
Pojęcie „Czterech Jeźdźców Apokalipsy” na stałe weszło do naszej popkultury i języka potocznego. Dla pisarzy, reżyserów i publicystów stali się oni uniwersalnym symbolem nadciągającej zagłady i absolutnego chaosu, nad którym nikt nie panuje. Kojarzymy ich z horrorem i końcem świata.
Pomyślmy jednak o pierwszych chrześcijanach. Kiedy Jan spisywał słowa Apokalipsy, mogli doświadczać podobnego lęku. To były niewielkie grupy wierzących rozsianych po całym imperium. Byli prześladowani, odbierano im ich dobra, więzieni a czasem rzucano ich na pożarcie dzikim zwierzętom. Zło zdawało się galopować przez ich świat, tratując wszystko po drodze. I właśnie wtedy, na wygnaniu na wyspie Patmos, Jan otrzymał wizję.
Rzeczywiście czterej jeźdźcy Apokalipsy ukazują rzeczywistość świata naznaczonego podbojem, wojną, głodem i śmiercią. Nie jest to jednak chaos wymykający się spod kontroli Boga. Ich pojawienie się następuje w chwili, gdy Baranek otwiera kolejne pieczęcie. To On – Baranek pozostaje Panem historii, nawet wtedy, gdy człowiek doświadcza jej najciemniejszych stron.
Co zobaczył Jan?
Apokalipsa 6 rozpoczyna się od sceny, która należy do najbardziej rozpoznawalnych obrazów całej Biblii. Czterej jeźdźcy na koniach: białym, ognistym, czarnym i trupio bladym[i]. Jednak zanim zaczniemy interpretować ich znaczenie, warto zadać ważniejsze pytanie: Dlaczego Jan zobaczył ich właśnie w tym momencie swojej wizji?
Całość wizji rozpoczyna się wezwaniem do Jana: Wstąp tutaj, a to ci ukażę, co potem musi się stać (Ap 4,1).Jan widzi niebiańską świątynię i widzi rodzaj nabożeństwa a w nim – uwielbienia Boga. W kolejnym 5 rozdziale, Jan widzi Baranka, który odbiera księgę od Zasiadającego na tronie i jedynie On jest godny otworzyć tą księgę zapieczętowaną siedmioma pieczęciami (Ap 5,1–10). Księga wiąże się z Bożym planem i jego realizacją. Teraz Baranek zaczyna otwierać pieczęcie. To istotny szczegół. Jeźdźcy nie pojawiają się niezależnie od Baranka. Ich wyjazd jest częścią wizji, w której to Jezus Chrystus pozostaje centralną postacią. Nie oglądamy więc jedynie przerażającej panoramy ludzkiej historii. Oglądamy historię z perspektywy nieba. Historię, której panem jest Bóg.
Pierwszy jeździec: Zwycięzca zwycięża
I ujrzałem:
oto biały koń,
a siedzący na nim miał łuk.
I dano mu wieniec,
i wyruszył jako zwycięzca, by [jeszcze] zwyciężać. (Ap 6,2).
Pierwszy jeździec wyróżnia się na tle pozostałych. Jedzie na białym koniu, ma łuk i otrzymuje wieniec zwycięstwa. W przeciwieństwie do kolejnych jeźdźców nie przynosi bezpośrednio opisanego kataklizmu.
Kim jest? Istnieją różne interpretacje:
• obraz podboju, ekspansji i imperialnej potęgi; jeździec symbolizuje siły, które zdobywają kolejne obszary, podporządkowując sobie narody;
• obraz zwodniczego zwycięstwa, które wygląda jak triumf, ale prowadzi do kolejnych nieszczęść; więc można widzieć w tym opisie Antychrysta, który pojawia się też w Ap 11,7; 13,17 – stąd biały koń i to pewne podobieństwo z Chrystusem w19,11-13[ii];
• niektórzy widzą w nim nawet Chrystusa lub zwycięskie głoszenie Ewangelii, wskazując na białego konia i podobieństwo do obrazu z Ap 19,11; jednak poza białym koniem nie widać więcej podobieństw, a poza tym to Baranek (Chrystusa) otwiera pieczęć, więc raczej nie może jednocześnie wyjeżdżać na koniu w tej samej pieczęci, w tej samej wizji.
Gdy zajrzymy do greckiego[iii] oryginału, widać to wyraźniej. Jan nie pisze po prostu, że jeździec zwyciężył. Używa form gramatycznych, które oznaczają, że jeździec jest w ciągłym ruchu – wyrusza, będąc już zwycięzcą, ale z zamiarem odnoszenia kolejnych, niekończących się triumfów. To obraz agresywnej, nienasyconej siły.
Trzymając się stricte samego tekstu i odkładając na bok zawiłe teorie, widzę tu przede wszystkim obraz jeźdźca reprezentującego po prostu agresywną, zwycięską siłę, która nieuchronnie destabilizuje świat, pochłania świat i prowadzi do kolejnych plag. Potwierdzeniem tego może być również mowa eschatologiczna Jezusa z Ewangelii Mateusza 24. Kolejność, którą wymienia Chrystus, dokładnie pokrywa się z barwami koni. Zwiedzenie i fałszywi mesjasze („Strzeżcie się, żeby was kto nie zwiódł. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem…”) – biały koń. Wojny i wieści o wojnach – koń barwy ognia. Głód – czarny koń. Zarazy, trzęsienia ziemi i śmierć – trupio blady koń.
Podsumowując – pierwszy jeździec symbolizuje podbój, i wówczas cały obraz czterech jeźdźców tworzy spójną sekwencję: ekspansja, wojna, głód i śmierć[iv]. Wizja pierwszego jeźdźca przypomina, że podbój i ekspansja, nawet przedstawiane jako triumf (fałszywe nadzieje mesjańskie), zwykle oznaczają cierpienie tych, którzy zostają pokonani i podporządkowani.
Drugi jeździec: Gdy świat traci pokój
I wyszedł inny koń barwy ognia,
a siedzącemu na nim dano odebrać ziemi pokój,
by się wzajemnie ludzie zabijali –
i dano mu wielki miecz. (Ap 6,4).
Drugi jeździec nie zdobywa tylko już nowych terytoriów. Jego pojawienie się oznacza coś znacznie bardziej przerażającego: pokój zostaje odebrany ziemi. Zauważmy, że jeździec otrzymuje władzę, aby odebrać pokój. Ludzie zaczynają zabijać się wzajemnie. Pokój nie znika przypadkowo – jego utrata jest przedstawiona jako element sądu.
Wielki miecz jest tutaj symbolem przemocy, która przestaje być ograniczona. To obraz świata, w którym konflikty prowadzą do kolejnych konfliktów, a przemoc rodzi następną przemoc.
Trzeci jeździec: Chleb na wagę złota
I ujrzałem:
a oto czarny koń,
a siedzący na nim miał w ręce wagę.
I usłyszałem jakby głos w pośrodku czterech Zwierząt, mówiący:
«Kwarta pszenicy za denara
i trzy kwarty jęczmienia za denara,
a nie krzywdź oliwy i wina!» (Ap 6,5-6).
Waga, zboże i ceny wskazują na kryzys żywnościowy. Waga w ręku jeźdźca to symbol skrupulatnego racjonowania. Nie jest to tylko obraz pustych pól. Szczególnie wymowna jest cena podstawowych produktów. Denar odpowiadał w przybliżeniu dziennej zapłacie robotnika. Miarka pszenicy mogła wystarczyć na dzienne wyżywienie jednej osoby. Oznacza to, że człowiek pracujący cały dzień musiałby przeznaczyć niemal cały zarobek na podstawowe pożywienie. Głód staje się więc nie tylko problemem braku żywności, ale również problemem ekonomicznym. Człowiek może pracować, a mimo to nie być w stanie utrzymać rodziny.
Dlaczego oliwa i wino nie zostają dotknięte? Można w tym dostrzec obraz nierównomiernego rozłożenia ciężaru kryzysu: podstawowe pożywienie staje się bardzo drogie, podczas gdy inne produkty pozostają dostępne. W takim odczytaniu tekst ukazuje sytuację, w której ciężar kryzysu szczególnie dotyka najbiedniejszych. Zwykle zresztą tak jest, że podczas wojen i kryzysów najbiedniejsi cierpią na brak chleba, podczas gdy elity wciąż mają dostęp do luksusu.
Czwarty jeździec: Śmierć, która ma swoje granice
I ujrzałem:
oto koń trupio blady,
a imię siedzącego na nim Śmierć,
i Otchłań mu towarzyszyła.
I dano im władzę nad czwartą częścią ziemi,
by zabijali mieczem i głodem, i morem, i przez dzikie zwierzęta. (Ap 6,8).
Ostatni jeździec jest najbardziej przerażający. W przeciwieństwie do poprzednich nie musimy zastanawiać się, co symbolizuje. Jan nazywa go wprost: Śmierć. Za nim podąża Otchłań (Hades)[v], czyli kraina umarłych. Śmierć zbiera swoje żniwo, a Otchłań przyjmuje jej ofiary. Widzimy tutaj cztery sposoby umierania: miecz, głód, mór, dzikie zwierzęta. Wojna prowadzi do głodu, głód sprzyja chorobom, a rozpad społecznego porządku naraża ludzi na kolejne niebezpieczeństwa. Nie jest to tylko opowieść o pojedynczych katastrofach. To obraz świata, w którym różne formy zniszczenia wzajemnie się wzmacniają.
Ten jeździec otrzymuje władzę nad jedną czwartą ziemi. A więc nie jest to władza nieograniczona. Nawet w tej przerażającej wizji działanie śmierci ma wyznaczone granice.
Skarga męczenników
Kolejna, piąta pieczęć, zmienia całkowicie perspektywę. Zamiast kolejnych obrazów klęsk Jan widzi dusze tych, którzy zostali zabici z powodu Słowa Bożego i świadectwa, jakie składali.
A gdy otworzył pieczęć piątą,
ujrzałem pod ołtarzem dusze zabitych dla Słowa Bożego
i dla świadectwa, jakie mieli.
I głosem donośnym tak zawołały:
«Dokądże, Władco święty i prawdziwy,
nie będziesz sądził i wymierzał za krew naszą kary tym, co mieszkają na ziemi?»
I dano każdemu z nich białą szatę
i powiedziano im, by jeszcze krótki czas odpoczęli,
aż pełną liczbę osiągną także ich współsłudzy oraz bracia,
którzy, jak i oni, mają być zabici. (Ap 6,9 – 11).
W tej wizji widzimy razem z Janem dusze męczenników pod ołtarzem. Jest to ołtarz ofiarny w niebiańskiej świątyni, której opis zaczyna się w 4 rozdziale Apokalipsy. W świątyni Jerozolimskiej krew zwierząt ofiarnych była wylewana u podstawy ołtarza (Kpł 4,18). Dusza męczennika znajduje się tam, gdzie w ofierze znajdowała się krew ofiary. Męczennicy zostali zabici z powodu wierności Bogu, dlatego ich śmierć zostaje przedstawiona językiem ofiary. Ofiary całopalnej – co symbolizuje całkowite poświecenie Bogu. Dusze męczenników są niby krew ofiar wylana przed Bogiem, która jednak domaga się sprawiedliwości.
Dlaczego męczennicy pytają Boga, jak długo jeszcze będzie zwlekał z sądem? Nie pytają: „Dlaczego dopuściłeś do naszego cierpienia i śmierci?” Pytają: „Jak długo jeszcze?” Jest to wołanie o sprawiedliwość do Boga.
A odpowiedź Boga jest zaskakująca. Bóg nie mówi: „Już jutro dokonam sądu”. Odpowiada: by jeszcze krótki czas odpoczęli, aż pełną liczbę osiągną także ich współsłudzy oraz bracia, którzy, jak i oni, mają być zabici. Otrzymują białe szaty i wezwanie do odpoczynku. Ich sprawa nie zostaje zapomniana, ale sąd nie następuje natychmiast. Dlaczego? Bo historia jeszcze się nie skończyła. Jeszcze inni mają złożyć świadectwo. Jeszcze inni mają zostać męczennikami. W tym sensie piąta pieczęć ukazuje odroczenie odpowiedzi na wołanie o sprawiedliwość. Bóg nie pozostaje obojętny na cierpienie męczenników, ale to On wyznacza właściwy czas, w którym historia ma się dopełnić.
Otwarcie szóstej pieczęci wywołuje gwałtowny wstrząs kosmiczny i przerażenie całej ludzkości w obliczu nadejścia wielkiego dnia gniewu Baranka. Z kolei siódma pieczęć przynosi dramatyczną, półgodzinną ciszę w niebie, która stanowi pełne napięcia preludium do kolejnego etapu Bożego sądu.
Czterej jeźdźcy są początkiem odsłaniania sądu nad światem
Pierwsze cztery pieczęcie pokazują świat dotknięty: podbojem, wojną, głodem, śmiercią.
Potem wizja się rozszerza i rozszerza. Mamy więc po kolei: ziemia → kosmos → niebo → ostateczny sąd. A następnie rozdziały można odczytać tak jakby Jan cofał kamerę i pokazywał ten sąd jeszcze raz, tym razem przez siedem trąb – a potem jeszcze raz przez siedem czasz. Nie jest to tylko powtarzanie. Każdy kolejny cykl dodaje nowe szczegóły, zwiększa intensywność i przesuwa nas bliżej finału.
W pierwszych czterech pieczęciach człowiek doświadcza konsekwencji świata dotkniętego grzechem.
Ale przy trąbach i czaszach coraz wyraźniej widzimy bezpośredni wymiar Bożego sądu. I tutaj pojawia się ważny motyw:
A pozostali ludzie,
nie zabici przez te plagi,
nie odwrócili się od dzieł swoich rąk,
tak by nie wielbić demonów
ani bożków złotych, srebrnych, spiżowych, kamiennych, drewnianych,
które nie mogą ni widzieć, ni słyszeć, ni chodzić.
Ani się nie odwrócili od swoich zabójstw, swych czarów, swego nierządu i swych kradzieży. (Ap 9,20).
A po czaszach:
A ludzie Bogu bluźnili za plagę gradu,
bo plaga jego jest bardzo wielka. (Ap 16,21).
Czyli problemem nie jest tylko to, że świat cierpi. Problemem jest przede wszystkim to, że sąd nie prowadzi do zwrócenia się do Boga. Ludzie nie zwracają się do Boga, ale zarzucają Mu wszystko zło, które doświadczają. Bóg przez kolejne plagi daje im szansę na opamiętanie, ale oni z tego nie korzystają[vi]. Co za tragedia!
Kilka myśli dla nas
Główną myślą pocieszenia jest to, że nawet gdy na świecie szaleje wojna, inflacja i pandemie (działanie jeźdźców), wierzący nie muszą ulegać panice. Historia świata nie wymknęła się spod kontroli, ponieważ to Chrystus (Baranek) otwiera pieczęcie.
Fragment o duszach męczenników uczy cierpliwości. Na wołanie o sprawiedliwość Bóg odpowiada wezwaniem do odpoczynku i oczekiwania, ponieważ Jego plan dla historii musi się wypełnić do końca, zanim nastąpi ostateczny sąd. Zastosowaniem dla wierzących jest wytrwałość (wierność Bogu) nawet w obliczu prześladowań.
Katastrofy i cierpienie nie zmieniają ludzkiego serca. Sąd Boży i plagi często nie prowadzą do nawrócenia, a czasami wręcz do bluźnierstwa. Ale te plagi to szansa dana od Boga, aby człowiek zwrócił się do Niego, uznał Jego panowanie i szukał zbawienia. Zawsze Bóg wzywa do osobistego nawrócenia tu i teraz, zanim nadejdą ostateczne dni sądu.
I na koniec. Nie należy idealizować ludzkich zwycięstw militarnych czy politycznych. Każdy triumf (pierwszy jeździec) ostatecznie niesie za sobą cierpienie, zniszczenie i destabilizację świata. Nie dajmy się zwieźć, że zwycięstwo jakieś potęgi rozwiąże problemy świata.
Pastor Robert Boryczka
Inne artykuły autora z tej serii:
1. WIELKA NIERZĄDNICA – „Ludu mój wyjdźcie z niej”
2. SMOK Z APOKALIPSY: architekt zwodniczej jedności świata
3. Uwięziony Smok i odzyskane narody: tajemnica Tysiącletniego Królestwa
4. Sąd Ostateczny – wielki biały tron
5. Kościół w Laodycei – pułapka samowystarczalności
6. Nowe niebo i nowa ziemia – czyli jak będzie wyglądała wieczność z Bogiem?
[i] Jan czerpie ten obraz bezpośrednio z Księgi Zachariasza (rozdz. 1 i 6), gdzie również pojawiają się konie w różnych maściach jako duchy/patrole wysłane przez Boga na ziemię. Pokazuje to, że Apokalipsa jest głęboko zakorzeniona w żydowskiej tradycji prorockiej.
[ii] Potem ujrzałem niebo otwarte:
a oto – biały koń,
a Ten, co na nim siedzi, zwany Wiernym i Prawdziwym,
oto sprawiedliwie sądzi i walczy.
Oczy Jego jak płomień ognia,
a wiele diademów na Jego głowie.
Ma wypisane imię, którego nikt nie zna prócz Niego.
Odziany jest w szatę we krwi skąpaną,
a imię Jego nazwano: Słowo Boga. (Ap 19,11-13)
[iii] Przyglądając się dwóm formom greckiego czasownika νικάω (nikaō) – zwyciężać, których Jan używa w opisie pierwszego jeźdźca. Pierwsza z nich, νικῶν (nikōn), jest imiesłowem czasu teraźniejszego. Opisuje jeźdźca jako tego, który wyrusza, zwyciężając. Druga, ἵνα νικήσῃ (hina nikēsē), wskazuje na cel jego wyruszenia: zwycięstwo. Zestawienie tych dwóch form podkreśla motyw zwyciężania. Jeździec nie tylko otrzymuje wieniec zwycięstwa, ale również wyrusza, aby zwyciężać. Jego działanie jest ukierunkowane na zwycięstwo.
[iv] U proroka Ezechiela czytamy: „Bo tak mówi Pan Bóg: Nawet gdybym zesłał na Jerozolimę owe cztery moje straszne klęski – miecz, głód, dzikie zwierzęta i zarazę, aby w niej wyniszczyć ludzi i zwierzęta, to jeszcze pozostanie tam Reszta, która ocali synów i córki” (Ez 14,21). Ezechiel wymienia cztery kary, natomiast Jan ukazuje je w postaci czterech jeźdźców. Można więc powiedzieć, że Jan wykorzystuje znany prorocki obraz sądu i nadaje mu nową, apokaliptyczną formę.
[v] Dosłownie po grecku: ᾅδης (hadēs) – kraina umarłych, Hades.
[vi] „Także wielkie mnóstwo cudzoziemców wyruszyło z nimi…” (Wj 12,38), w przeciwieństwie do wyjścia Żydów po plagach egipskich, gdy przyłączyli się do nich inni ludzie.